Bywają sytuacje „awaryjne”, w których będąc totalnie zjarani dowiadujemy się nagle, że za godzinę czy dwie, będziemy musieli się stawić w zupełnie niespodziewanym dla nas miejscu i – co jest nie lada problemem – musimy być wtedy zupełnie przytomni. Czasem też faza „sieknie” nas tak mocno, że haj jest po prostu nieprzyjemny i chciałoby się …

