Wyobraź sobie, że przychodzisz po pracy do domu, zdejmujesz swoją gandziową „smart-bluzę” (mierzącą m. in. poziom THC w twoim organizmie i mającą wbudowany w rękaw waporyzer), a w progu wita cię twoja dziewczyna. W ręku trzyma marihuanowy wibrator i mówi: „zabawmy się!”. Żeby było jeszcze bardziej „konopnie” użyjecie do tego lubrykanta na bazie Mary Jane. Szalona, …
