Czy “legalne zioło” klepie? – czyli 8 rzeczy, których możecie nie wiedzieć o suszu CBD

Jak pewnie doskonale wiecie, od kilku tygodni na polskim rynku - a zatem i w rodzimych internetach - zawrotną karierę robi susz CBD. Nic w tym dziwnego, wszyscy chyba zdają sobie sprawę, jak bardzo nasze środowisko lubi nowinki… zwłaszcza, jeżeli coś choć trochę przypomina “prawdziwy stuff”. Każdy chyba zna opowieści o gimbusach z pocałowaniem ręki …

Czy susz CBD, tkzw. "legalne zioło" klepie? Czy jest po tym haj? 8 rzeczy, których możesz nie wiedzieć o CBD

Jak pewnie doskonale wiecie, od kilku tygodni na polskim rynku – a zatem i w rodzimych internetach – zawrotną karierę robi susz CBD. Nic w tym dziwnego, wszyscy chyba zdają sobie sprawę, jak bardzo nasze środowisko lubi nowinki… zwłaszcza, jeżeli coś choć trochę przypomina “prawdziwy stuff”. Każdy chyba zna opowieści o gimbusach z pocałowaniem ręki kupujących samary wypełnione majerankiem, nie można więc się dziwić, że pewna grupa odbiorców rzuci się na sprzedawane w pełni legalnie tłuste topy z najprawdziwszych konopi, w dodatku z nazwami w rodzaju “CBD haze” czy “Amnesia”. W przypadku suszu CBD podobieństwo do “the real thing” bywa wręcz tak uderzające, że nawet starym konopnym wyjadaczom zdarza się być nieco skołowanym (i to z innych niż zwykle powodów).

Dobra, dobra – wiemy, że akurat Wy doskonale wiecie, o co chodzi z CBD, z czym to się je, oraz, że po konopie można sięgać nie tylko dla ich właściwości rekreacyjnych, słowem – że sięgacie po susz z CBD po prostu ciekawi nowej formy przyjmowania kannabidiolu. Jednak tak na wszelki wypadek postanowiliśmy wyjaśnić kilka najbardziej popularnych nieporozumień i wątpliwości związanych z “legalnym ziołem”

O co chodzi z tym całym CBD?

Dobra, zacznijmy od podstaw. Jak pewnie wiecie – w konopiach siedzi znacznie więcej niż tylko THC. Właściwie to znacznie, znacznie więcej – samych kannabinoidów (unikalnych składników konopi) wyodrębniono już przeszło setkę, a są jeszcze terpenoidy, flawonoidy, olejki eteryczne…

CBD (kannabidiol) to po prostu jeden z kannabinoidów, tak się składa, że o największym stężeniu (przynajmniej w konopiach siewnych – Cannabis Sativa L. – ale do tego jeszcze dojdziemy), a przy okazji o najlepiej poza THC poznanych właściwościach prozdrowotnych i leczniczych.

Jakie właściwości ma CBD?

Coraz więcej dowiadujemy się o prozdrowotnych, a nawet leczniczych właściwościach CBD. Okazuje się, że za wiele zalet konopi jako takich odpowiadać może właśnie kannabidiol (bądź kannabidiol w optymalnym połączeniu z innymi kannabinoidami). Do najlepiej poznanych i udokumentowanych należą choroby neurodegeneracyjne takie jak ciężkie padaczki dziecięce, czy choroba Parkinsona (to właściwie główne pola zastosowań CBD jako leku). Ponadto coraz lepiej udokumentowane są: przeciwbólowe, przeciwzapalne i antypsychotyczne właściwości CBD, a także jego efekt uspokajający i regulujący funkcję snu.8 realnych zastosowań CBD

Należy pamiętać jedynie, że większość powyższych właściwości czeka wciąż na swoje “w pełni oficjalne i uznane” potwierdzenie, w związku z tym znacząca większość dostępnych w Europie produktów z CBD to nie leki, a suplementy diety, nie można więc ich np. reklamować, pisząc o “leczeniu” czegokolwiek.

Gdzie znajdę CBD?

Jak się rzekło – CBD występuje w pewnych (niewielkich, do 1-2 %) stężeniach w konopiach – zarówno siewnych, jak i indyjskich. W tych pierwszych zwykle towarzyszy mu stosunkowo małe stężenie THC (poniżej 0,2% w roślinach legalnie uprawianych w Polsce), więc właśnie takie krzaki – i tylko one! – mogą być źródłem CBD dla rodzimych producentów suplementów diety. Z wielu powodów (o których może innym razem) najsensowniejszą formą wytwarzania i zażywania produktów z CBD są konopne olejki z całych roślin. Ale inwencja producentów (i nasze zamiłowanie do nowości) nie znają ograniczeń, dlatego spotkać możemy się również z zawierającymi CBD: olejkami do waporyzowania, kapsułkami, gumami do żucia, maściami, herbatkami czy ostatnio – właśnie suszem. Co prowadzi nas do następnego pytania –

Co to jest susz CBD?

Z botanicznego punktu widzenia susz CBD to właściwie to samo, co dobrze niektórym znane topy “rekreacyjne” – są to zatem wysuszone kwiatostany dojrzałych roślin konopi. Z tą różnicą, że susz CBD powstaje z roślin Cannabis Sativa L. – czyli z konopi siewnych, w dodatku o zawartości THC nie przekraczającej 0,2%. Susz CBD jest przeznaczony do palenia lub waporyzacji – nie jest to najbardziej wydajna forma zażywania kannabidiolu, ale ma pewne zalety, o których później. Jak wspominaliśmy, typowa zawartość CBD w konopiach rzadko przekracza 1%, skąd więc produkty zawierające nawet pięciokrotnie więcej kannabidiolu? Pomijając problem z nieprecyzyjnym oznakowaniem, odpowiedź jest do proste – selektywna uprawa, tj. celowe tworzenie odmian o możliwie najwyższej zawartości CBD i stosowanie technik uprawy dodatkowo podwyższających stężenie tego kannabinoidu. Oczywiście możemy mieć do czynienia z uprawami indoor i outdoor, w przypadku suszu CBD warto chyba zainwestować w dobrej jakości susze indoorowe, ponieważ takie warunki uprawy pozwalają na lepszą kontrolę nad zawartością kannabidiolu i ogólną jakością docelowych topów.

Dostępne na rynku susze CBD obrandowane są na najróżniejsze sposoby, z których część ma coś wspólnego z konkretną odmianą, z której powstały topy, wiele jednak jest tylko chwytem marketingowym mającym oddziaływać na wyobraźnię konsumentów marzących o Amsterdamie nad Wisłą. Stąd te wszystkie ‘Amnesie” i “Widowy”, stąd powracające w sloganach reklamowych “ziele”, stąd też rzecz jasna charakterystyczny sposób pakowania w woreczki strunowe.

Czy susz CBD jest psychoaktywny?

Przejdźmy zatem do chyba najczęściej pojawiającego się pytania: “czy susz CBD klepie?”. Odpowiedź jest prosta i jednoznaczna. Wbrew temu, co starają się sugerować między wierszami co mniej profesjonalni sprzedawcy suszu (oczywiście zasłaniając się poprawnymi formułkami), sprzedawany w Polsce susz CBD absolutnie nie jest psychoaktywny.  Jest tak za sprawą bardzo prostej przyczyny – by móc być legalnie uprawiane w Polsce, rośliny konopi siewnych nie mogą zawierać więcej niż 0,2% THC (możliwe, że wkrótce ta wartość zostanie podwyższona do “zawrotnych” 0,3%). Nawet laik wie, że jest to sporo za mało, by odczuć jakikolwiek efekt psychoaktywny – poza efektem placebo, oczywiście. I właśnie na taki efekt wydaje się liczyć część rodzimych sprzedawców suszu CBD – a przynajmniej do takiego wniosku można dojść obserwując niektóre metody promocji “legalnego zioła”.

Poza metodą “na legalne zioło” w sklepach oferujących legalny susz CBD można spotkać się również z chwytem “na lek” – chyba jeszcze bardziej perfidnym.

Czy susz CBD to medyczna marihuana?

Skoro już przy tym jesteśmy, to wyjaśnijmy drugi najpopularniejszy mit dotyczący dostępnych w Polsce produktów z CBD (nie tylko zresztą suszy). Otóż susz CBD to nie jest medyczna marihuana! Przypomnijmy – medyczna marihuana jest w Polsce dostępna wyłącznie na receptę (powodzenia z jej zdobyciem), sprowadzanie jej do aptek jest źródłem niekończących się kłopotów, a przepisujący ją lekarze zwykle nie rozróżniają jeszcze między odmianami bogatymi w THC i CBD. Tak, czy inaczej – wszelkie dostępne w Polsce na wolnym rynku produktu konopne z CBD mają status suplementów diety (niektóre nie mają nawet takiego!) i jako takie muszą być wolne od wszelkich “oświadczeń zdrowotnych”, tj. twierdzeń czy choćby sugestii, że są “lekiem, albo “leczą”. Sprzedaż suszy CBD za pośrednictwem witryn o nazwach “medyczne / lecznicze konopie” to dość perfidny chwyt marketingowy i stąpanie po cienkiej linie między łamaniem prawa… a cynicznym żerowaniem na chorych.Czym są kannabinoidy? Jak i po co je stosować?

Jakie zalety ma susz CBD?

OK, skoro już pośmialiśmy się z naciągania klientów na “legalne zioło” i “medyczną marihuanę”, czas zastanowić się, jakie właściwie zalety ma susz CBD. I nie mamy tu na myśli właściwości CBD jako takiego (o których pisaliśmy wyżej) ale przewag palenia i waporyzowania suszu nad innymi formami przyjmowania kannabidiolu.

Szczerze mówiąc – takich zalet nie ma zbyt wiele, głównie dlatego, że najbardziej wydajnym sposobem metabolizowania kannabinoidów jest ich spożywanie, najlepiej w postaci oleistej (o czym wie chyba każdy, kto kiedykolwiek przesadził z kosmicznymi ciastkami). Paląc materiał po prostu sporo tracimy – i dotyczy to również CBD. Nie oznacza to jednak, by susz CBD nie miał żadnych zalet. Poza rozkręconą modą, można zaliczyć do nich na przykład doznania smakowe i zapachowe (głównie przy wapowaniu), względną wygodę, czy alternatywę, jaką palenie i waporyzacja stanowią dla próbujących zerwać z nałogiem palaczy, którym ciężko zrezygnować jest z rytuału puszczania chmurki.

Czy mogą mnie zatrzymać za susz CBD?

Na koniec trzeba odnieść się do jeszcze jednej częstej wątpliwości. Wielu z Was pyta – czy mogą mnie zatrzymać za susz CBD, czy mogę mieć za to kłopoty? Odpowiedź znów jest banalna – oczywiście, że mogą Cię zatrzymać za susz CBD! I nie wykręcisz się na miejscu opakowaniem potwierdzającym, że masz przy sobie “legalne zioło”. Pomińmy już nawet niewiedzę funkcjonariuszy na temat nowinek na rynku konopnym i weźmy sprawę na chłopski rozum: jeżeli coś wygląda i pachnie jak “zwykłe” zioło, a w dodatku nosisz to w woreczku strunowym i pewnie jeszcze palisz w fajce albo skręcie, to jak mają Cię za to nie zatrzymać, człowieku?! Oczywiście, wszelkie wątpliwości powinna rozwiać dokonana analiza (o ile coś Ci się nie “przyplątało”), ale i tak posiadanie “legalnego zioła” może wiązać się z pewnymi nieprzyjemnościami – chociażby ze stratą czasu.

***

Podsumowując – susze CBD to niewątpliwe ciekawy produkt, łączący dobroczynne zalety CBD z formą podania bliższą sercu bardziej tradycyjnie nastawionych zawodników. Oczywiście razić może nachalny marketing “legalnego zioła”, a jeszcze bardziej nagminne oświadczenia medyczne, ale tak to już niestety bywa w naszym światku. Susz CBD z pewnością jest dobrą opcją dla miłośników wapowania i dla tych, którzy po konopie sięgają głównie z powodów prozdrowotnych, czy też smakowych. Dla wszystkich innych pozostanie chyba tylko ciekawostką, której można raz spróbować – wydaje się, że dla poszukujących CBD sensowniejszą formą pozostaną na dłuższą metę olejki.

 

zbigniew

zbigniew

Zapisz się do newslettera

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *