To nie najazd obcych tylko efekt uprawy marihuany!

0
Takie niesamowite zjawisko na niebie mieli okazję oglądać mieszkańcy australijskiego stanu Wiktoria. Nie był to bynajmniej atak przybyszów z innej planety, tylko efekt świateł wykorzystywanych do położonej w pobliżu plantacji medycznej marihuany.

Takie niesamowite zjawisko na niebie mieli okazję oglądać mieszkańcy australijskiego stanu Wiktoria. Nie był to bynajmniej atak przybyszów z innej planety, tylko efekt świateł wykorzystywanych do położonej w pobliżu plantacji medycznej marihuany.

Niespotykana łuna pojawiła się w okolicach miasta Mildura, w stanie Wiktoria w Australii. Mieszkańcy byli zdziwieni, ponieważ w miejscu, gdzie pojawiło się światło, nic nie ma. Temat szybko podchwycili dziennikarze, a nagłówki portali, gazet oraz paski w telewizji obrodziły w nagłówki typu: „Inwazja obcych? Piąty sezon Stranger Things? Portal do kontinuum czasoprzestrzeni?”

Wyjaśnienie tego niesamowitego zjawiska na niebie okazało się jednak bardzo proste i przyziemne. Odpowiedzialna za nietypową łunę jest Firma Cann Group produkująca medyczną marihuanę.

Oświetlenie do uprawy marihuany

Jak przekazali przedstawiciele firmy, do uprawy konopi potrzebne jest odpowiednie światło. Tym razem nie domknięto specjalnych rolet zaciemniających i światło przedostało się do atmosfery, tworząc niesamowite zjawisko

growshop, growbox
growshop, growbox
growshop, growbox
growshop, growbox

– Często używane jest światło o odcieniu czerwonym. Normalnie obiekt miałby rolety zaciemniające, które opuszczają się w nocy, a w przyszłości będą blokować ten blask – tłumaczył Rhys Cohen, starszy menedżer ds. komunikacji w Cann Group Ltd.

Mieszkańcy okolicy nie zdawali sobie sprawy z tego, że od 2019 roku pobliżu uprawiane są konopie indyjskie do celów medycznych. Cann Group ze względu na specyfikę branży po prostu utajniła swoją lokalizację.

Źródło: https://gazetalubuska.pl