Aż chce się powiedzieć szwedzki western! Gdyby nie mewa, to dla mieszkańca Szwecji epizod z marihuaną zakończyłby się pesymistycznie niczym w firmach Bergmana. W efekcie trafiłby do aresztu, bo w Szwecji obowiązują najsurowsze przepisy antynarkotykowe na świecie. Ale zacznijmy od początku. Podczas festiwalu Kultury w Göteborgu mężczyzna wraz z grupą znajomych siedzących na ławce zapalił …









