…zmuszanie pracownika do poddania się badaniu na obecność narkotyków. Z drugiej strony jeżeli pracownik dobrowolnie się zgodzi [chodzi o to, że podpisując regulamin zakładu pracy, być może zaakceptowaliśmy przy tym zawarty w nim zapis o zgodzie na poddanie się badaniu – dop. red.], to może też w każdej chwili tę zgodę cofnąć. Jakkolwiek można wtedy mówić o uzasadnionym podejrzeniu – skoro nie che się poddać badaniu, to ma coś do ukrycia, tym bardziej, że wcześniej dodatkowo wyraził zgodę na badanie.

Osobiście uważam, że ten zapis w regulaminie pracy może być w pewnych okolicznościach podważony, jako niezgodny z powszechnie obowiązującymi przepisami. Bo równie dobrze można by wpisać do regulaminu pracy inne różne testy – dlaczego pracownicy np. nie mieliby robić sobie testów ciążowych przed wejściem do pracy [śmiech]? To też możemy sobie wpisać, ale czy to będzie zgodne z prawem? Wydaje się, że nie.

Co jest najkorzystniejsze a punktu widzenia pracownika, który jest pod wpływem jakiejś substancji odurzającej? Zakładamy, że jego szef to zauważył. Jaka jest najlepsza linia obrony?

growshop, growbox
growshop, growbox
growshop, growbox
growshop, growbox

Jeżeli pracownik nie podda się badaniu testowemu, to teoretycznie sam pracodawca nie może z nim nic zrobić (inna sprawa jeśli wezwie policję, jak już to wcześniej omówiłem). Chyba, że będziemy mieli zeznania świadków, nagrania z kamer zakładowych, z których będzie wynikało, że pracownik zachowuje się co najmniej podejrzanie. Czyli, że nie jest w stanie wykonywać pracy bezpiecznie i tym samym nie przestrzega przepisów BHP. Tak naprawdę można go zwolnić tak troszeczkę dookoła – za naruszenie zasad związanych z BHP.

Z drugiej strony trzeba pamiętać, że jeżeli taki pracownik uległby wypadkowi, to ustawa wypadkowa już wprost reguluje, że pracodawca może wysłać pracownika na badania na obecność narkotyków.

Jak się bronić w sytuacji gdy zostaniemy posądzeni o bycie odurzonymi? Trudno o jednoznaczną radę. Nie ma jakiegoś wytrycha, który pozwoliłby ominąć uprawnienia pracodawcy. Oczywiście podejrzewam, że nie wszyscy pracodawcy wiedzą jak się do takiej sytuacji właściwie zabrać. Na pewno można odmówić poddaniu się testom. Poza tym zawsze pozostaje pytanie o wiarygodność tych testów. Takie, które pracodawca kupi w aptece, czy nabędzie gdzieś na rynku – otwartą pozostaje kwestią to, jaką mają one wartość dowodową przy ewentualnym sporze w sądzie. Tu jest tak jak z alkomatami, które możemy kupić za 10 zł na Allegro. Czy one pokazują prawidłowy wynik? Czy to są raczej jakieś zabawki, których wskazania są nic nie warte.

Chce pan powiedzieć, że na niektóre testy, które są niskiej jakości sąd inaczej patrzy?

Zdecydowanie tak.

test na narkotyki w pracy

Kto ma większe szanse na wygranie sprawy o zwolnienie w sądzie: pracodawca czy pracownik? Załóżmy najczęściej chyba wysypującą sytuację: podejrzanie się zachowujący pracownik odmówił żądaniu pracodawcy poddania się narkotestowi. Ten pracownika zwolnił. Nie wezwał jednak policji, która by przeprowadziła badanie. Są za to zeznania świadków, nagrania z monitoringu.

Wydaje się, że w tego typu sytuacji szanse są rozłożone po połowie. Bo mamy z jednej strony dowody – w postaci świadków i nagrań. Ale nie mamy z drugiej strony tego twardego dowodu, który by pokazywał jakiś stan po użyciu środków psychoaktywnych. Pracownik więc może się bronić zażyciem jakichś leków, słabą kondycją, zmęczeniem, chorobą – różnego rodzaju dolegliwościami, które wpłynęły na jego zachowanie. Tutaj pracownik ma bardzo szerokie pole do obrony.

Proszę przy tym pamiętać, że to pracodawca musi udowodnić zaistnienie okoliczności uzasadniających zwolnienie dyscyplinarne. Ciężar dowodu jest po stronie pracodawcy. Czyli pracownik może – jeśli chce – jedynie zaprzeczać. Nie musi nawet naprowadzać żadnych środków dowodowych – może po prostu powiedzieć: „Nie, nie zażywałem. Udowodnijcie mi że to zrobiłem”.

 

Gdy się zostanie przyłapanym w szkole

W tej części oprzemy się głównie na wypowiedzi rzecznika prasowego sądeckiej policji – Pawła Grygla. Przede wszystkim należy powiedzieć, że żaden pedagog nie ma prawa zmusić ucznia do poddania się badaniu narkotestem. Nie może tego zrobić jakikolwiek z nauczycieli, ani szkolny psycholog, ani szkolna pielęgniarka, ani dyrektor, czy ktokolwiek inny. Chyba, że jesteś niepełnoletni, a nauczyciel dostanie na to zgodę rodziców lub opiekunów prawnych po ich powiadomieniu o zaistniałej sytuacji – tzn. jeżeli nauczyciel stwierdzi, że o tą zgodę pytać nie musi, bo rodzice już wcześniej podpisali jakiś dokument tę zgodę poświadczający – w takiej sytuacji masz prawo żądać skontaktowania się z rodzicami, bo jest to pierwszym i podstawowym obowiązkiem nauczyciela. Rodzice zgodę powinni potwierdzić. Jeśli tego nie zrobią i zgodę wycofają, nie ma znaczenia, że udzielili jej wcześniej – nauczyciel nie ma prawa cię przebadać.

Procedura tego jak powinien postąpić z uczniem nauczyciel jest bardzo wyraźna i jednoznaczna: odizolowanie go od innych uczniów, zabezpieczenie opieki, zawiadomienie rodziców oraz policji. Nauczyciel nic więcej z punktu widzenia prawa robić nie powinien. Co ciekawe nawet policja nie może tak ot ucznia zmusić do badania narkotestem – powinna na to uzyskać zgodę rodziców/prawnych opiekunów, o ile nie zaistniała sytuacja z punktu widzenia prawa poważniejsza niż tylko to, że uczeń jest być może odurzony, tzn. jeżeli np. osoba podejrzana o bycie w tym stanie coś zniszczyła, czy kogoś pobiła – wtedy już policja ma prawo wykonać badanie bez pytania rodziców o zgodę.